W góry, w góry miły bracie…

Nie wiem jak posiadł tę niezwykłą umiejętność, ale niewątpliwie opanował ją po mistrzowsku. Skubany potrafi przyjść w jeszcze bardziej nieoczekiwanym momencie niż Kurzymiś. Tym razem nawiedził mnie, kiedy pakowałem plecak na majówkę. Rzucił fachowym okiem na rozrzucony po mieszkaniu sprzęt, cmoknął cicho, zagwizdał i spytał:

- Po co ci tyle tego?

Nie żeby „tego” było faktycznie dużo. Raptem karimata, śpiwór, mały namiot, trochę ubrań, nóż, menażki i inne przydatne na wyjazd rzeczy.

- Ty pewnie wszystko sobie wyczarowujesz - stwierdziłem, a on uśmiechnął się w odpowiedzi. - Ale pewnie są u was i tacy, którzy muszą sięgać po bardziej przyziemny sprzęt.

- Owszem, owszem - odrzekł pogodnym głosem. - Nawet większość.

- I co wtedy? - ciągnąłem go dalej za język.

- Wtedy korzysta się ze zwykłego sprzętu. Nawet mnie to się zdarza.

I cóż się okazało? Otóż tenże wspaniały Signur, potężny mag, czarodziej pierwszej maści, lubi sobie wędrować po świecie tak, jakby był zwykłym elfem. Z pełnym plecakiem, namiotem i kocem. Nic więc dziwnego, że potrafił mi przez ponad godzinę opowiadać o tym, co wędrowiec na wyprawę wziąć powinien. A miał o czym mówić.

Blok zwany również wielokrążkiem

Ten kołowrotek pozwala podnosić ciężkie przedmioty, zmniejszając potrzebne siłę i nacisk. Umożliwia również przemieszczanie ciężarów w poziomie, nie tylko w pionie. Przydatny jest także w trakcie wspinaczki, szczególnie do asekuracji.

Bukłak

Woda (lub inne ciecze) jest niezbędna do życia, więc bez pojemnika na nią ani rusz. Signur wspominał o bukłakach skórzanych (czyli zwykłych workach), drewniany, metalowych i glinianych. Każdy miał zalety i wady.

Chlebak

Poza plecakiem warto mieć niewielki chlebak, który nosi się przewieszony przez ramię. Signur trzyma w nim wiele przydatnych przedmiotów, które zawsze warto mieć pod ręką - czyli choćby hubkę i krzesiwo.

Czekan

Wiele wyjaśniać nie trzeba - toporek ułatwiający poruszanie się po lodzie.

„Grill”

Za tą dwudziestowieczną nazwą kryje się zwykła metalowa kratka z czterema nóżkami, ze względu na rozmiary nie przeznaczona raczej dla pieszych wędrowców. Wszakże po całym dniu wędrówki każdemu chce się jeść, a nie ma to jak pieczony kawał mięcha, które po prostu kładzie się na owym „grillu”. Paluszki lizać.

Haki

Podczas niebezpiecznych górskich wspinaczek życie nieraz zależy od haka, któremu powierza się linę. Opisywane przez Signura haki miały różne kształty i wytrzymałość. Wspomniał też półgębkiem o „ciekawszych” wersjach, które można było wbić w najtwardszą skałę bez użycia młotka.

Hamak

Nie każdy lubi spać na ziemi, nawet jeśli przestrzeń pomiędzy ciałem a gruntem zajmuje koc. I właśnie takich osób najlepszy jest hamak. Spanie na nim jest ponadto bezpieczniejsze, gdyż większość mięsożerców poszukuje pożywienia blisko ziemi.

Hubka i krzesiwo

Nie wiem po co one Signurowi - wszak potrafi skrzesać płomienie pstryknięciem palców. Oczywiście mniej zdolni osobnicy muszą sami rozpalać ogień w bardziej tradycyjny sposób. Chyba że jakiś mag wyposaży ich w magiczne zapalarki.

Kajak

Bywają sytuacje, kiedy wędrowiec musi przedostać się na drugą stronę rwącej rzeki. Wtedy może sięgnąć po specjalny, składany kajak, który nie dość, że jest niezwykle lekki, to jeszcze zajmuje niewiele miejsca. Oczywiście jest też wyposażony w wiosło. Signur przemilczał moje pytanie w kwestii magiczności tego sprzętu.

Karabińczyk

Przydatny przy wszelkiego rodzaju wspinaczkach. Pozwala łączyć liny, pasy i łańcuchy. Wykonuje się go z różnych metali, najczęściej odpowiednio twardych. Bywają również karabinki umagicznione, które zatrzaskują się same lub na komendę. Sprzedawane w zestawach po kilka sztuk oraz z liną.

Koc

Hmm… Przy ognisku warto przykryć się kocem, bowiem choć płomienie grzeją, to noce zwyczajowo są dość chłodne. Ponadto na rozłożonym na trawce kocu można zjeść wygodnie posiłek lub po prostu odpocząć. Przydaje się również jako dodatkowe źródło ciepła nocą.

Kompas

Każdy harcerz wie, że bez kompasu łatwo się zgubić - no, chyba że umiemy czytać w gwiazdach. Mimo to kompas zawsze się przyda: do określenia położenia, wyznaczenia azymutu (czyli kąta między północą i kierunkiem marszu) oraz ustalenia szlaku.

Liny

Żaden podróżnik nie zaryzykuje wyprawy bez liny, o której przydatności można wiele napisać. Signur w pięć minut wymienił mniej więcej 100 sytuacji, w których lina jest nieodzowna.

Luneta

Warto wiedzieć, co może nas czekać po drodze albo rozejrzeć się po okolicy z góry. I w takich przypadkach przydatna jest luneta. Każdy to wie.

Łyżwy

Wędrującym po lodowych pustyniach osobnikom łyżwy raczej się nie przydadzą. Tym jednak, którzy zimą przemierzają równiny i natrafiają na zamarznięte jeziora, mogą oddać wielkie usługi. Oczywiście nie warto ich brać na letnie wyprawy, szczególnie że do lekkich nie należą. Choć niewątpliwie świetnie musi się na nich jeździć. I - żeby nie było wątpliwości - łyżwy te to po prostu „ostrza”, które nakłada się na buty i mocuje wiążąc paski.

Maczeta

Niezwykle przydatna podczas wypraw w dżungle - ostra i dobrze wyważona pozwala jednym cięciem pozbyć się zagradzających drogę lian i innych roślin.

Mapy

Żaden normalny wędrowiec nie wyprawi się bez mapy - okolicy, kontynentu czy świata. Bez niej łatwo zejść ze szlaku lub trafić na niezbyt miłe tereny. Mapę warto przechowywać w drewnianej obwolucie, dzięki której nie zamoknie, a którą można przytroczyć do pasa, by mieć papier pod ręką.

Materac

Nie jest to bynajmniej dmuchany materac, do jakich my jesteśmy przyzwyczajeni. Przypomina raczej naszą karimatę, jest jednak znacznie grubszy i cięższy. Zapewnia jednak niezwykłą izolację i okazuje się wbrew pozorom dość lekki.

Menażki

Powiedzmy sobie uczciwie - trzeba na czymś jeść i w czymś gotować. A gdy cały sprzęt nosimy na własnych plecach, to każdy kilogram ma znaczenie. Dlatego też te leciutkie, metalowe naczynia są idealne - nie tylko do jedzenia, ale także gotowania. Wraz ze sztućcami zapakowano je w skórzany pojemnik, który z powodzeniem można przytroczyć do plecaka. Poza naczyniami warto mieć skórzany worek na wodę lub inne napoje.

Młotek

Czymś trzeba wbijać gwoździe, haki i nie tylko. A dobrze wyważony, metalowy młotek jest stanowczo lepszy od obucha siekiery czy rękojeści noża.

Moskitiera

Ten przypominający jedwab materiał okazuje swą przydatność w dżunglach. Jeśli wędrowiec nie ma pod ręką niczego na owady, to przed snem winien zawiesić wokół siebie moskitierę, a ta powstrzyma wszystkie krwiożercze bestyjki. No, może z wyjątkiem lwa.

Namiot

W większości wypadków pod hasłem „namiot” znajduje się po prostu kawał brezentopodobnego materiału. Wędrowcy muszą sobie sami wycinać tyczki, z których zrobią maszty do namiotu. Czasem jednak - według Signura nie jest to łatwe - można kupić coś, co my nazywamy namiotem, a więc cały zestaw z teleskopowymi masztami oraz śledziami (ponoć da się je wbić nawet w lód). Mój kochany przyjaciel tak sobie ułatwił życie, że jego maszty na rozkaz łączą się ze sobą i od razu tworzą stelaż, na który po chwili wpełza namiot, a śledzie w międzyczasie przybijają linki. A mówił, że lubi „naturalne podróże”.

Narty

O przydatności nart podczas zimowych wędrówek nie trzeba chyba mówić. Opis Signura świadczył o tym, że ichnie narty to kombinacja naszych biegówek i zjazdówek. Pozwalają one więc nie tylko zjeżdżać z górki, ale również dość szybko pokonywać tereny o niewielkich różnicach w wysokości.

Niezbędnik

Jak sama nazwa wskazuje, jest to zestaw niezbędnych podczas wędrówki, małych przedmiotów. Można wśród nich znaleźć zestaw haczyków i linek, kilka gwoździ, niewielka piła, kilka bandaży i odpowiedników plastrów oraz wiele innych rzeczy.

Nóż

Mniej więcej taki sam nóż, jaki opisał Signur, miał Rambo. To znaczy w wydrążonej rączce znalazły się igła z nitką, haczyk z linką do łowienia ryb… Ostrze noża mogło zaś służyć również za piłę, zwykły sztuciec czy broń.

Ósemka

Ten kawałek metalu przypominający kształtem ósemkę pozwala zjeżdżać po linie z odpowiednią prędkością. Bywa również ostatnią deską ratunku nieszczęśników, którzy spadają w sposób niekontrolowany. Przydaje się także podczas wspinania się po linie, umożliwia bowiem chwilowy odpoczynek.

Paski

Zaprawieni wędrowcy wiedzą, jak przydatne są skórzane paski. Dzięki nim łatwo jest przytroczyć przedmioty do plecaka czy pasa. Przydają się również do wiązania przypadkowych jeńców.

Plecak

Bez plecaka trudno się wypierać na pieszą wycieczkę. Najlepsze, skórzane plecaki są magicznie impregnowane i niezwykle wytrzymałe. Ramiączka mają wyłożone miękkim materiałem, dzięki czemu odciski i otarcia zdarzają się niezwykle rzadko. Niektóre z nich wyposażono w stelaż z lekkiego drewna - są przez to wytrzymalsze i lepiej pakowne, choć nieco cięższe.

Raki

Te przyczepiane do butów kolce umożliwiają poruszanie się po lodzie bez ryzyka poślizgnięcia się i upadku. Są szczególnie przydatne podczas wysokogórskich wypraw lub zimowych wędrówek.

Rakiety

Bynajmniej nie są to rakiety typu ziemia-powietrze. To po prostu drewniane „stelaże”, które po przyczepieniu do butów, pozwalają bez ryzyka poruszać się po śnieżnym puchu lub lotnych piaskach. Niezwykle przydatne.

Róg

Niewielki róg przydaje się w wielu sytuacjach. Po pierwsze, umożliwia szybkie wezwanie pomocy. Po drugie, wprawny użytkownik może naśladować nim odgłosy zwierząt, dzięki czemu zwiększa swe szanse na udane polowanie. Oczywiście jest wiele różnych rogów.

Siekiera

Czasem wędrowiec musi ściąć drzewo, wyciąć sobie kostur czy kawałek kija. A wtedy dobra siekiera jest na wagę złota.

Suche buty

Przemoknięte buty to zmora każdego podróżnika. Od razu robią się odciski, a stopa nadaje się potem do szybkiej amputacji. Nie ma co - suche buty to podstawa. A te, o których opowiadał Signur, nie dość, że nie przemiękały, to jeszcze były niezwykle wygodne oraz ciepłe i w jakiś tajemniczy sposób uniemożliwiały kamyczkom i piachowi wpadanie do środka. Doprawdy niezwykłe.

Suchy płaszcz

Każdy wędrowiec wie, jak męczący jest deszcz, szczególnie gdy pada przez długi czas. Nie dość, że maszerowanie w strugach wody bywa co najmniej niemiłe, to jeszcze wszystko przy okazji moknie. Dlatego niezwykle przydatny jest ten magiczny płaszcz, który nigdy nie przemięka, zapewnia ciepło, szybko schnie i doskonale chroni wszystko, co jest nim przykryte. Poza płaszczem można również zorganizować całe nieprzemakalne ubranie, choć jest to niezwykle kosztowne. A dobry płaszcz wystarczy. Signur wspomniał również o specjalnej, elfickiej wersji, która pozwala łatwo zlać się z każdym otoczeniem.

Śpiwór

W zimne noce śpiwór jest nieodzowny. Zapewnia ciepło i komfort, którego wielu wędrowców pragnie zaznać nocą. Niektóre, specjalne, magiczne śpiwory pozwalają ponoć spać w zbroi. Signur nie testował tego jednak, gdyż - jak na maga przystało - raczej unika pancerzy.

Uprząż

Choć nazwa sugeruje coś innego, jest to zbiór sznurów, pasów i karabińczyków, dzięki którym wspinaczowi łatwiej korzystać z asekuracji liny. Uprzęże zwykle trzymają nogi i tułów, czasem też ramiona. Są ponoć okazy magiczne, które na rozkaz zapinają się (lub odpinają) na wspinaczu.

Wnyki

Nie każdy jest doskonałym łucznikiem czy myśliwym. Wielu ze zwykłych zjadaczy chleba musi w inny sposób zdobywać pożywienie. A zastawienie wieczorem wnyków po to, by mieć świeżego królika na śniadanie, wydaje się być czymś oczywistym.

Zabójcy owadów

Nazwa jest niezwykle obiecująca, te jednak środki - w postaci maści i olejków, przechowywanych w słoikach - raczej odpędzają krwiożercze insekty niż je zabijają. Niektóre z nich (czasem w postaci świec zapachowych) służą do ściągania owadów w jedno miejsce, dzięki czemu podróżnik może spokojnie spędzić noc. Jeszcze inne zabijają malutkich, ale upierdliwych mieszkańców dżungli, lasów i równin, którzy siądą na ciele wędrowca.

Żelazne racje

Każda z ras opracowała własne żelazne racje. Najsłynniejsze są jednak krasnoludzkie - nienajlepsze w smaku, ale bardzo pożywne, o długiej przydatności do spożycia i łatwo dostępne. Natomiast do najwspanialszych należą niewątpliwie elfickie. Są one bardzo smaczne i ponoć znacznie pożywniejsze od krasnoludzkich. Niestety bardzo trudno je dostać.

więcej...