31.03.2016

Ostatni dzień miesiąca i aż dwie publikacje. Na Gadżetomanii pojawia się artykuł poświęcony połączeniu planszówek z nowoczesnymi technologiami. Planszówki towarzyszą ludzkości od wieków. Obok kości są najstarszą formą gier rozrywkowych. Ewoluują one jednak znacznie bardziej niż ich kuzyni. Zyskują coraz to nowe elementy. Pojawiają się karty, różnorodne pionki, plansze złożone z wielu elementów, kilka planszy czy… nawet jej brak. Planszówki wyruszyły też ostatnio na podbój nowych technologii – i bynajmniej nie chodzi tu o cyfrowe wersje.


31.03.2016

Druga publikacja wieńcząca moją marcową działalność to artykuł w magazynie PSX Extreme 224 poświęcony narodzinom esportu: Dziś przyciąga uwagę milionów widzów w Internecie. Doczekał się gwiazd zarabiających tysiące dolarów. Zapełnia stadiony i kina. Zanim jednak uzyskał ten status, e-sport był rywalizacją ludzi z maszynami, którą interesowała się garstka fanatyków, a którą media uznawały co najwyżej za nieszkodliwą ciekawostkę. W 1962 roku pojawiła się gra wideo Spacewar, w której dwaj gracze – sterując kosmicznymi statkami – walczyli o zwycięstwo. W 1972 roku jednocześnie w Spacewar grać mogły już 32 osoby! I właśnie pod koniec tego roku odbyły się pierwsze „intergalaktyczne igrzyska olimpijskie” – pierwszy „oficjalny” turniej w historii gier wideo, w którym wzięło udział dwadzieścia kilka osób. Zwycięzca otrzymał roczną prenumeratę czasopisma Rolling Stone.


30.03.2016

Kolejny felieton w Rebel Times: Szacowna gra w gęś. A Journey Through Europe to pierwsza planszówka, której twórcę znamy z imienia i nazwiska. John Jefferys pierwszy egzemplarz swego dzieła sprzedał 14 września 1759 roku. Za sprawą tej gry autor starał się rozszerzyć asortyment produktów, które sprzedawał. A były to mapy… i właśnie na mapie rozgrywało się A Journey Through Europe, którą cechowały barokowe opisy (np. w wolnym tłumaczeniu: „Komu zaś w Rzymie, na polu 48 zdarzy się stanąć, by ucałować palec nogi papieskiej, ten winien zostać ukarany za swe nieokiełznanie na pole 4 zesłaniem, na zimną wyspę Islandią zwaną, gdzie trzy tury utraci”).


20.03.2016

Na Komórkomanii pojawił się nowy wideofelieton, tym razem o tym, że rozpoczęła się era post-mobile... Pod koniec lutego Allegro ogłosiło, że wreszcie mamy rok mobile. Po raz kolejny, oczywiście, bo od kilku lat rok rocznie słyszymy o tym, że właśnie nadeszła era mobile. Rynek smartfonów opuścił fazę niemowlęctwa, przeszedł już dzieciństwo i właściwie przechodzi z młodzieńczej energetyczności w dorosłą stateczność. Innowacje przestały być naprawdę innowacyjne, a kolejne iteracje urządzeń tylko polepszają coś, co znamy. To wszystko oznacza, że nadeszła era post-mobile…



19.03.2016

Na Polygamii pojawia się kolejny (oj, już trzeci - jak ten czas leci!) felieton z cyklu Nie dzielmy gry na czworo, tym razem poświęcony kreatywności graczy, albowiem są gracze bestiami kreatywnymi: Wszystko zaczęło się w dalekiej przeszłości, czyli na początku lat 70. minionego wieku. Wówczas panowie Gygax i Arneson opracowali gatunek, który z czasem zaczął opierać się głównie na kreatywności. Chodzi rzecz jasna o klasyczne, narracyjne gry fabularne, w których każda sesja to jedna wielka „orgia” improwizowanej kreatywności.


18.03.2016

Krótka notatka o tym, jak dzięki Minecraftowi można dotrzeć do dzieci z religią: Ewangelia według Minecrafta na portalu Gadżetomania.pl:Powstała nowa wersja znanej wszystkim księgi. Za sprawą „The Unofficial Holy Bible for Minecrafters” odkryjemy dzieło stworzenia, historię Adama i Ewy czy przypowieść o Noem i jego Arce. Wszystko oczywiście zilustrowane obrazkami złożonymi z charakterystycznych klocków.


17.03.2016

Na potrzeby portalu Komorkomania.pl zrealizowałem materiał wideo o smartfonie Asus Zen Max z udziałem jedynego w swoim rodzaju Janka Blinstruba: Rozsądnie wycenione telefony najczęściej są dość nudne. Niewiele jest takich, które mają mocne cechy wyróżniające. ZenFone Max bez wątpienia się do nich zalicza. Urządzenie oferuje coś, za czym wszyscy tęsknimy — bardzo długi czas pracy baterii. Akumulator o pojemności 5000 mAh pozwala na trzy dni pracy. Więcej, z urządzenia można korzystać jak z power banku i ładować nim inne sprzęty.



16.03.2016

_Magazyn.allegro po raz kolejny pozwala mi sięgnąć do moich popkulturowych "doświadczeń" i opowiedzieć o grozie, a raczej o nieszczęśliwym twórcy współczesnego horroru, czyli o Horwardzie Phillipsie Lovecrafcie: Wszyscy lubimy się bać… Od czasu do czasu. Opowieści grozy towarzyszą nam od małego - w bajkach, legendach czy podwórkowych psikusach. Literatura grozy, a po niej film czy gry, zrodziła się w XVIII wieku, ale jej współczesną postać zawdzięczamy niejakiemu Lovecraftowi…


15.03.2016

Powrót do niebezpiecznej przeszłości lat 80. i 90. - wszystko za sprawą tekstu o komputerowych wirusach minionego wieku na Gadżetomanii: W zamierzchłych latach 80. i 90. XX wieku każdy użytkownik komputerów zdawał sobie sprawę ze straszliwego zagrożenia, jakie niosą ze sobą wirusy komputerowe. Niegdyś te złośliwe programy były jednak czymś więcej: miały w sobie także coś ze sztuki.


11.03.2016

Dwa dni i dwa teksty na _Magazynie.allegro. Drugi poświęcony tematyce fantastycznej, a odrobinę też naukowej - Bez niego nie byłoby „Łowcy androidów” to opowieść o Dicku oczywiście: „Łowca androidów” niedługo powróci. Kultowy film Ridleya Scotta doczeka się kontynuacji w 2018 roku. Warto pamiętać, że i tego obrazu, który zobaczymy za dwa lata, i filmowego klasyka z Harrisonem Fordem w roli głównej nie byłoby, gdyby nie twórczość jednego, wyjątkowego pisarza. Chcesz go poznać?

Przy okazji coś o growych interpretacjach: Proza Dicka doczekała się też adaptacji na potrzeby gier wideo. W 1998 roku ukazała się przygodowa gra strategiczna „Ubik”, nawiązująca do jednej z najsłynniejszych powieści pisarza. A rok wcześniej można było pograć w „Blade Runnera” – przygodówkę luźno nawiązującą do filmu i opowiadającą historię toczącą się równolegle do fabuły tego ostatniego. W 1985 roku ukazał się gra wideo pod tym samym tytułem, która była inspirowana filmową muzyką i w której występowali replidroidzi, a nie replikanci (wydawca po prostu nie zdobył odpowiednich praw autorskich).


10.03.2016

_Magazyn.allegro ucieszył mnie publikacją tekstu o Toys2Life, czyli ożywających dzięki grom wideo figurkach: Idea jest genialna w swojej prostocie. Ładnie wyglądająca figurka pewnej postaci zostaje przeniesiona do świata gry wideo, gdzie  sterowana przez gracza przeżywa przygody. Ale to nie wszystko – figurka ma pamięć! Oznacza to tyle, że wszelkie zdobyte za jej pomocą doświadczenia czy przedmioty są zapisane w specjalnym chipie zatopionym w plastiku. Właściciel figurki może z nią grać w domu czy u koleżeństwa i cały czas rozwijać swoją postać.


09.03.2016

Na Gadżetomanii tym razem coś o wirtualnych walutach i realnych podatkach: W grach sieciowych istnieją wirtualne pieniądze, za który można kupować lub sprzedawać przeróżne przedmioty, nieruchomości oraz usługi. Gracze sprzedają też wirtualne dobra za realne pieniądze. Czasem nieźle na tym zarabiają.


07.03.2016

Na Komórkomanii pojawił się nowy wideofelieton mojego autorstwa, tym razem dotyczący tego, jak aplikacje drążą dane: Wystarczy dokładniej przyjrzeć się działaniom aplikacji, by szybko odkryć, że nie ma czegoś takiego jak niewinne korzystanie ze smartfonu. Sprawdzając pogodę udostępniamy nasza lokalizację oraz planowany cel podróży. Same podróże zapisywane są nie tylko w aplikacjach nawigacyjnych, ale również w Google’u. Szczególnie dużo wie o nas Google Now – trasa do pracy i z pracy, o której co i gdzie, może nawet ulubione knajpki czy fitneskluby?



04.03.2016

Gadżetomania rozpieściła mnie dwoma materiałami.

Po pierwsze, tekst Steampunk po polsku, stanowiący rzecz jasna uzupełnienie materiału Cyberpunk po polsku. Steampunk to dziecko cyberpunku i alternatywnej historii. Człon „steam”, czyli para, oznacza nawiązanie stylistyką, estetyką i techniką do maszyn parowych epoki wiktoriańskiej, a zatem tu technologia nie jest oparta na elektronice, lecz na mechanice. Wisienką na torcie w rzeczonym tekście są wypowiedzi Mariusza Szypury, głównego twórcy gier Steampunker i Steamburg.

Po drugie, portal opublikował przygotowane m.in. przeze mnie wideo, które należy chyba określić mianem "nieco zakręconego testu"... Testu, podczas którego produkuję pułapkę na smoka - a jest nią ultrabook :)
Niestety, widzowie nie byli zachwyceni :(



03.03.2016

Na Gadżetomanii kolejny teksty - tym razem wspomnienia o utraconej kosmicznej szansy: Pokolenie niedoszłych kosmonautów. W latach 70. kosmos był bliżej niż dziś. W 1969 roku Neil Armstrong jako pierwszy człowiek postawił stopę na Księżycu. Pierwszą stację orbitalną, rosyjski Salut 1, wyniesiono w kosmos w 1971 roku. W 1978 roku jedyny póki co Polak wyruszył ku gwiazdom w statku Sojuz 30. Kosmos był na wyciągnięcie ręki…

Hop do "aktualności" z lutego 2016 roku